logo kZ

Zbór "Pojednanie"
Kościół Zielonoświątkowy
Międzyrzec Podlaski


Wywiad tygodnia - Wspólnota międzyrzecka nr 10(67) 05-11.03.2008 r.

Po latach tułaczki Zielonoświątkowcy z Międzyrzeca znaleźli swoje miejsce

Z Leszkiem Halczukiem, Pastorem Zboru "Pojednanie" rozmawiała Beata Zgorzałek

Macie już swój kościół. Czy dużo pracy włożyliście w jego remont?
Po wielu latach wynajmowania lokali, w których odbywały się nabożeństwa, w końcu mamy swoje miejsce. W listopadzie 2006 r. kupiliśmy budynek na potrzeby kościoła. Znajduje się on przy ulicy Lubelskiej. Udało nam się uzyskać na ten cel bezprocentową pożyczkę. Od razu zaczęliśmy remont. Ponieważ to budynek 90-letni, przedwojenny, spędziliśmy przy tym dużo czasu. Wymieniliśmy całą elektrykę, kanalizację, musieliśmy usunąć kilka ścian, założyć centralne ogrzewanie. Wynajęliśmy hydraulika, resztę udało nam się zrobić własnymi rękami. Jest jeszcze sporo do zrobienia w budynku i wokół niego, ale na to potrzeba środków, których obecnie nie mamy. W sierpniu 2007r. uroczyście świętowaliśmy otwarcie naszego kościoła. Odbywają się w nim nabożeństwa, szkółka niedzielna dla dzieci oraz spotkania młodzieży. Przez kilka lipcowych dni gościliśmy młodzież z Kościoła Luterańskiego z Norwegii.

To duży budynek z okazałym placem. Jak planujecie go zagospodarować?
Przestawiliśmy ściany, pozbyliśmy się części z nich. W tej chwili w środku znajduje się duża, o powierzchni ok. 55 metrów kwadratowych sala, kancelaria, salka gdzie dzieci mają niedzielne zajęcia, kuchnia, dwie toalety i kotłownia. Za budynkiem jest drugi, murowany budynek, który też należałoby wyremontować. Cała posesja ma ponad pół hektara, sięga aż do rzeki. Wycięliśmy już rosnące tam drzewa owocowe, planujemy zasiać trawę, urządzić plac zabaw dla dzieci i miejsce na grilla. Chcemy, żeby to nie było tylko miejsce nabożeństw, ale żeby odbywały się tu inne imprezy, żeby dzieci mogły w tygodniu pobawić się na placu zabaw. Taki nowoczesny, ekologiczny plac sporo kosztuje, więc szukamy sponsora, który pomógłby nam go zorganizować.

Czy przy remoncie budynku uzyskaliście jakąś pomoc od ludzi spoza zboru?
Z naszymi rodzimymi sponsorami jest ciężko. Ale pomagają nam ludzie z zewnątrz. Ludzie, którzy nas nie znają, nigdy nas nie widzieli, a nawet z nami nie rozmawiali. Znajduję firmy, piszę do nich maile, a oni się do mnie odzywają i chcą nam pomagać. Dostaliśmy schody, wełnę na ocieplenie sufitów, wykładzinę podłogową, listwy, bojler. Dostaliśmy tez duży basen dla dzieci. Darowano nam to wszystko bezinteresownie. Udało nam się taniej kupić piec i okna. A od lat mamy kontakt z firmą, która za darmo wywołuje nam zdjęcia z imprez, które organizujemy. Ciągle znajdują się ludzie, którzy chcą nam pomagać. Bardzo nas to cieszy.

Niedawno rozbito okno w waszej kaplicy. Czy wiecie kto i dlaczego to zrobił?
To zdarzyło się w nocy z piątku na sobotę, z 11 na 12 stycznia. Nie wiadomo kto. Nie wiemy też dlaczego. Może komuś się to nie podoba, może to tylko przypadkowy wandalizm. Na szczęście budynek jest ubezpieczony od takich wypadków, więc koszty zostaną pokryte.

Wasz zbór lubi pomagać ludziom. Organizowaliście jakieś akcje pomocy w 2007 roku?
We wrześniu zrobiliśmy około 30 wyprawek szkolnych. Zaprosiliśmy dzieci, o których wiedzieliśmy, że ich rodziny są w trudnej sytuacji i rozdaliśmy im je. Była też gwiazdkowa niespodzianka. Paczki przygotowały rodziny z Niemiec. Rozdaliśmy je w szkole w Tłuścu. Było też spotkanie mikołajkowe w Jelnicy. Tamten rok upłynął pod wrażeniem naszego nowego miejsca. Spędzaliśmy tam bardzo dużo czasu, żeby go doprowadzić do przyzwoitego stanu. Mieliśmy go trochę mniej na inna działalność. Ale mamy dużo planów i chcemy je realizować w tym roku.

Jakie to plany?
Złożyliśmy wniosek na pomoc z unijnego programu dożywiania. Chcemy pozyskać produkty z Banku Żywności w Lublinie i rozdawać je potrzebującym. Chcemy sprowadzić sprzęt rehabilitacyjny: wózki, kule, chodziki dla osób niepełnosprawnych. W 2006 r. przyjechał do nas cały TIR tego sprzętu. Bardzo szybko się rozszedł. Jeszcze teraz ludzie z Międzyrzeca, i z Białej, a nawet z Radzynia dzwonią do mnie i pytają, czy mamy jeszcze te rzeczy. Wtedy mieliśmy problem z magazynem. Dziś mamy swoje miejsce, gdzie możemy złożyć sprzęt i go wydawać. Już za kilka tygodni przyjedzie transport. Planujemy jednak nie tak jak poprzednio rozdawać sprzęt, ale wypożyczać go. Bo często tak bywa, że gdy komuś już przestaje być potrzebny, to wyrzuca, albo niszczeje gdzieś w piwnicach czy komórkach. Gdyby był zwrócony, moglibyśmy przekazać go innemu potrzebującemu.

Obchodziliście niedawno okrągłą rocznicę powstania zboru. Ile już lat minęło?
W lutym minęło 10 lat. Zorganizowaliśmy małą uroczystość. Było nabożeństwo, poczęstunek. Przyszli nasi znajomi. Oglądaliśmy zdjęcia, i cieszyliśmy, że już tyle czasu istniejemy i tyle dobrego udało nam się zrobić. Od 7-9 marca odbędziemy przedświąteczne rekolekcje. Od 6-13 kwietnia planujemy wziąć udział w ogólnoświatowej akcji ProChrist 2008, wieczornych przekazach satelitarnych, które mogą być pomocą dla każdej wspólnoty, która chce aktywnie głosić ewangelię i docierać do współczesnego człowieka.

Macie swoje miejsce, zapewne łatwiej będzie wam teraz działać?
Tak, to nam pomoże w realizowaniu naszej misji. Planów mamy dużo, ale do każdej akcji potrzebni są ludzie. Nie jest nas jeszcze zbyt dużo. Choć przyznam, że teraz, kiedy mamy swoje miejsce, około dziesięciu osób spoza zboru przychodzi na nasze nabożeństwa. Jesteśmy wdzięczni za ten budynek Bogu i ludziom, którzy nam pomagają. Teraz możemy się cieszyć niezależnością. Nie musimy prosić nikogo o udostępnienie sali czy placu na zorganizowanie jakiejkolwiek imprezy, czy znalezienie miejsca na magazyn dla rzeczy, które sprowadzamy aby pomagać potrzebującym. Więcej o tym, co dzieje się w naszym zborze można dowiedzieć się odwiedzając naszą stronę internetową http://www.pojednanie.kz.pl/.


 


| Zbór "Pojednanie", KZ w M-c Podl | zbor@pojednanie.kz.pl |